Nawigacja

„Lubelskie podwórka” - zapis subiektywnego odbioru miastawersja do druku

 

Cykl tekstów „Lubelskie podwórka” ukazywał się na łamach lubelskiego dodatku do „Gazety Wyborczej” między styczniem 1991 a marcem 1992 roku.
Pierwsze trzy podwórka opisał Wacław Pyczek (dziś dr hab. w Katedrze Literatury Polskiej Oświecenia i Romantyzmu KUL). Kolejne osiemnaście tekstów poświęconych fragmentom miasta napisała Agnieszka Dybek (dziś pracuje w „Dzienniku Wschodnim”).
 
– W 1991 roku pracowałem w Bibliotece Głównej KUL i z Wacławem Białym, ówczesnym naczelnym „Gazety w Lublinie”, i z innymi osobami związanymi z redakcją i z uczelnią rozmawialiśmy o tym, że w gazecie przydałyby się teksty dotyczące historii miasta. Tak powstał pomysł na cykl o podwórkach. Trzy opisane przeze mnie to podwórka: przy Niecałej, Krakowskim Przedmieściu i Narutowicza – opowiada prof. Wacław Pyczek. – Bardzo mile wspominam pracę na tymi tekstami, rozmowy z ludźmi. Podwórko przy Niecałej to podwórko męskiego akademika KUL. Sam tam mieszkałem w czasie studiów. Wewnętrzny dziedziniec klasztoru Ojców Kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu też znałem, bo tam bywałem. Przestrzeń przy dawnej ulicy Namiestnikowskiej 42 zainteresowała mnie architektonicznie, dlatego opisałem to podwórko – wspomina autor, który sam ilustrował swoje teksty rysunkami opisywanych miejsc.
Teksty o podwórkach przegrały z Juliuszem Słowackim. W 1991 roku Wacław Pyczek dostał stypendium naukowe przyznane przez Fundację Kultury Polskiej w Rzymie i skoncentrował się na pracy doktorskiej poświęconej obrazowi Jerozolimy w dziełach Juliusza Słowackiego.
– Żałowałem, bo podobał mi się cykl i szukanie ciekawych podwórek. Miałem pomysł na kilka kolejnych, interesowała mnie kultura żydowska i to, co po niej zostało. Myślę, że tym bym się zajął w następnych tekstach. Choć muszę przyznać, że spotkałem się z opiniami czytelników, że nie czuję ducha miasta – dodaje prof. Pyczek, który pochodzi z Kielc.
 Skupiłam się na historii miejsc a nie na rozmowach z mieszkańcami. To była świetna szkoła wynajdywania dokumentów i informacji. Poznałam archiwa dawnych Pracowni Konserwacji Zabytków, Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych (poprzednik Zarządu Nieruchomości Komunalnych), opasłe tomy dokumentacji powstałych w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. W Muzeum Historii Miasta czytałam stare przewodniki po Lublinie, a w Archiwum Państwowym księgi tzw. komisji budowlanej sprzed II wojny światowej – wspomina Agnieszka Dybek. – Dziś nikomu by się tak nie chciało szukać informacji do tekstu na 2 tysiące znaków. Ale 19 lat temu nie było Internetu i wyszukiwarki Google! A po drugie, takiej wiedzy w sieci nie ma. Nawet dziś „Lubelskich podwórek” Google nie znajdą. Są tylko w wersji print. Archiwum GW sięga 1992 roku, ale nie ma tam tekstów zamieszczanych w lokalnych dodatkach – dodaje autorka.
Osiemnaście opisanych przez nią adresów to głównie adresy śródmiejskie. Najbardziej peryferyjnym podwórkiem są Al. Racławickie 14, czyli gmach KUL. Jeden adres jest miejscem fantastycznym. To Jateczna 13, podwórko Jaszy Mazura, literackiej postaci z powieści Singera.
 
 
W przewodniku utworzonym z tekstów wygrzebanych na potrzeby Nocy Kultury 2010 (dzięki pomocy pań z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. H. Łopacińskiego w Lublinie) podwórka są ułożone wg układu alfabetycznego ulic. Ostatnie podwórko – Sienna 27 – ma związek z fotografią na okładce. Autor zdjęcia Feliks Kaczanowski (1909–1984) mieszkał w domu pod tym adresem.
 

„Lubelskie podwórka” - zapis subiektywnego odbioru miasta